Dziś mamy 19 lipca 2019, piątek, imieniny obchodzą:

16 maja 2019

Spływ z okazji Konstytucji 3 Maja. Niełatwe zadanie kajakarzy

fot. pow.

fot. pow.

W minionym czasie Koło Turystów Górskich im. Klimka Bachledy w # Kcyni wspólnie z Ośrodkiem Sportu i Rekreacji w Wyrzysku oraz dzięki wsparciu Dyrekcji Zakładu Poprawczego w Kcyni, zorganizowało cykl spływów kajakowych dla mieszkańców Krajny i Pałuk, po ciekawych rzekach naszego regionu, a także wyprawę kajakową na dalekie Pojezierze Kaszubskie.

Zorganizowaliśmy je, aby upamiętnić 228 rocznicę uchwalenia Konstytucji 3 Maja w 1791 r. Mieliśmy okazję zobaczyć ciekawe zabytki hydrotechnicze, jakie wybudowali koloniści niemieccy na dopływach Noteci, po opanowaniu tych terenów przez Prusy w 1772 r.

W naszych spływach wzięli udział mieszkańcy Kosztowa, Wyrzyska, Osieka, Sępólna Krajeńskiego, Pakości, Niemczyna, Szubina, Poznania, Gdańska i Kcyni, w sumie 55 osób w wieku od 6 do 60 lat. Pogoda wybornie dopisywała ciepłą i słoneczną aurą.

21 kwietnia oraz 3 maja wybraliśmy się na Łobżonkę. W tych dniach zmierzyliśmy się z odcinkiem z Wyrzyska do Osieka. Wartki nurt rzeczny poprzecinany nielicznymi przeszkodami nie stanowił problemu dla początkujących kajakarzy, chcących zmierzyć się z tą wspaniałą rzeką.

Asekurowani przez doświadczonych kajakarzy - wychowanków kcyńskiego zakładu poprawczego - oraz prowadzeni przez Instruktorów Kajakarstwa PZKaj, doskonale radzili sobie z nieznanymi dotychczas sytuacjami na wodzie. Można powiedzieć, że doskonale radziły sobie panie, bo panowie, ku ogólnej uciesze, kilkakrotnie zaliczali przymusowe kąpiele w zimnej wodzie. Niski stan wody odsłonił wiele przeszkód, czasem wstydliwych (lodówki, tapczany, opony), które mimo naszych corocznych akcji oczyszczania, nadal pojawiają się i niszczą przepiękny klimat rodzinnych spływów.

28 kwietnia zmierzyliśmy się z „poligonem kajakowym”, czyli przełomowym odcinkiem Łobżonki z Kościerzyna Wielkiego do Klawka. Ten trudny i wymagający odcinek Łobżonki, płynącej tutaj w głębokim morenowym jarze, każdego roku spływamy wielokrotnie. Pełno tutaj wypłaceń o górskim charakterze usianych głazowiskami oraz podbagnionych rozlewisk. Pokonanie go przynosi nam wiele radości i jest kwintesencją trudnej sztuki „kajakarstwa zwałkowego”.

Ilość zwalonych olbrzymich drzew, leżących w fantazyjnych sekwencjach i barykadach zapiera dech w piersiach. Nie ma w naszym regionie rzeki, która wymagałaby od kajakarzy opanowania takiej ilości technik kajakowych i to na tak wysokim poziomie („żółwiki”, „glusie”, podpórki i kontry…). Właśnie dlatego bardzo często jesteśmy na niej, a spłynięcie nią traktujemy jako swoisty egzamin dla początkujących adeptów propagowanej przez nas formy aktywnego spędzania czasu.

Warto zachować dziewiczy charakter tej rzeki, choćby dla możliwości kontemplowania jej piękna z leśnej drogi, biegnącej skrajem głębokiego wąwozu. Widok jest imponujący. Rozkoszujemy się wąską wstęgą srebrzystej wody mieniącej się w malachitowej zieleni mijanych uroczysk.

Ileż tutaj można spotkać dzikich zwierząt, szukających ochłody oraz rzadkich i chronionych kwiatów, swym pięknem i zapachem zniewalających każdego, komu nie jest obce naturalne piękno. Latem ta rzeka jest bardzo płytka i kajaki dwuosobowe nie są w stanie jej przepłynąć, więc uczynienie z niej produktu turystycznego dla masowego kajakarstwa jest drogim i chybionym pomysłem.

Zachęcamy do spłynięcia kajakami dwuosobowymi z Wyrzyska do Osieka (chętnie pomożemy), gdzie jest to możliwe, a ten trudny i dziewiczy odcinek niech pozostanie taki, jaki jest. Ciekawym rozwiązaniem byłoby wykorzystanie jego dziewiczego piękna i wyznaczenie ścieżki spacerowej i rowerowej wzdłuż jej przełomów.

5 maja wyprawiliśmy się na Pojezierze Kaszubskie i spłynęliśmy rzeką Łebą z Tłuczewa do Paraszyna. Łeba należy do trudniejszych rzek w Polsce, dlatego wybraliśmy się na tę trasę odpornymi, jednoosobowymi kajakami polietylenowymi zaopatrzonymi w fartuchy.

Odcinek pomiędzy miejscowościami Tłuczewem a Paraszynem o długości 12,5 km, to jeden z najbardziej uciążliwych na całym Niżu Polskim. Niczym górska rzeka, przecina pas moren. Niezwykłych wrażeń dostarczały nam wysokie, strome wzgórza piętrzące się nad wodą i porastająca brzegi stara puszcza.

Na pokonanie tego szlaku należy się dobrze przygotować. Wybierając się na Łebę, wiedzieliśmy, że trzeba mieć już pewne kajakarskie doświadczenie i zdrowy rozsądek, aby się z nią zmierzyć. Było na niej urokliwie, ale niełatwo - rzeka prowadziła wąskim korytem, prąd był wartki, a przybrzeżne krzaki i zwalone drzewa wielokrotnie utrudniały wiosłowanie. N

ajpoważniejszą przeszkodą były jednak liczne głazowiska i wypłycenia, których pokonanie, przy niskim stanie wody, było nad wyraz uciążliwe. Pomagając sobie nawzajem i asekurując w sytuacjach zagrożenia wywrotką doskonale bawiliśmy się i po sześciu godzinach dopłynęliśmy do mety spływu.

Do zobaczenia na kajakowym szlaku (zapraszamy na spływy tel. 693967877).

materiał: Jacek Maćkowski

Autor nie wyraża zgody na komentowanie artykułu. 

Oceń artykuł: 2 2

Czytaj również

udostępnij na FB
0

Odwołany lot podczas wakacji. Czy turystom przysługuje odszkodowanie?

Podróże samolotem uchodzą za pewny i szybki sposób przemieszczania się, dlatego są chętnie # wybierane jako środek transportu w czasie urlopów.

(czytaj więcej)
0

Jak w ciąży przetrwać upały. Co przyszłe mamy powinny zrobić?

Od kilku lat w naszym kraju letnie miesiące są coraz bardziej gorące. Bywają dni trudne do # przetrwania dla każdego z nas, a zwłaszcza dla przyszłych mam.

(czytaj więcej)
0

"500+" za granicą? Czy rodziny otrzymają świadczenie?

Czy jeśli wraz z rodziną mieszkamy za granicą, ale jesteśmy zameldowani w # Polsce, przysługuje nam świadczenie wychowawcze „500+”?

(czytaj więcej)
0

Kierunek wakacje. Dlaczego warto wybrać lot czarterowy?

Coraz więcej osób interesuje się lotami czarterowymi. Przeloty organizowane przez # biura podróży potrafią kosztować znacznie mniej, niż te wykupione bezpośrednio u przewoźnika.

(czytaj więcej)