Dziś mamy 17 lutego 2020, poniedziałek, imieniny obchodzą:

23 stycznia 2020

Spływ kajakowy na Płytnicy. Była to niezapomniana przygoda

fot. Jacek Maćkowski

fot. Jacek Maćkowski

19 stycznia 2020 roku kajakarze z Koła Turystów Górskich im. Klimka Bachledy w # Kcyni we współpracy z dyrektorem Zakładu Poprawczego w Kcyni oraz dyrektorem Zespołu Szkół im. Stanisława Staszica w Nakle nad Notecią zorganizowali spływ kajakowy na Płytnicy - „królowej zwałek Północnej Wielkopolski”. Wzięli w niej udział, obok organizatorów - klimków, zaproszeni przyjaciele z Sępólna Krajeńskiego, Ostrówka oraz Pakości.

Płytnica jest prawym dopływem Gwdy, a swój początek ma w okolicach wsi Łabędź nieopodal Szczecinka. W swoim górnym biegu Płytnica płynie w kierunku południowym przez siedem rynnowych jezior. Dalej przez teren byłego poligonu w rejonie Bornego Sulinowa przepływa przez osadę Prądy i wpływa do jeziora zaporowego Smolary.

To właśnie z niego startowaliśmy naszymi kajakami. Dziewięciokilometrowy odcinek do ujścia do Gwdy pokonaliśmy w cztery godziny. Jest to rzeka, która pozwala zapomnieć o troskach i problemach dnia codziennego. Przepłynięcie jej zmusza do włożenia większego wysiłku, nie tylko w wiosłowanie, lecz także w umiejętne pokonywanie licznych naturalnych przeszkód zalegających płytkie dno rzeczki.

Spływ Płytnicą gwarantuje niezapomniane wrażenia. Przez wielu uważana jest za jedną z najbardziej urokliwych rzek w Północnej Wielkopolsce, jednak tak jak jest piękna, tak samo jest trudna i uciążliwa. Ilość zwalonych drzew jest podobna do zwałek na znanych nam doskonale z naszego regionu - Łobżonce, Orlej czy Rokitce. A niespotykana na innych rzekach.

Na spływie Płytnicą sprawdzają się doskonale kajaki jedynki i to tylko dla wprawionych kajakarzy, zapalonych pasjonatów aktywnego wypoczynku, szukających przygód w pokonywaniu trudności i kontemplowaniu dzieł natury. Mijane przez nasze śmigłe kajaki pnie drzew, powalone przez bezlitosny wiatr w nurcie rzecznym porośnięte były fantazyjnymi brodami porostów i mchów.

Zdawaliśmy sobie sprawę, że tchnienia bezlitosnego czasu powoli przywracały je otaczającemu lasowi w postaci próchnicy. Niektóre wczepione rozpaczliwie pazurami wypłukanych wartkim nurtem korzeni jeszcze walczyły o przetrwanie, lecz ich los był przesądzony. Otaczający nas las w ten styczniowy dzień był tajemniczy, przyczajony i cichy, tchnął pierwotnym spokojem, był podobny do olbrzymiego wilka, dziki, nieobliczalny, a zarazem piękny… Można było w nim poczuć powiew wolności i swobody, tak nam potrzebny po całych dniach pracy i wypełniania ludzkich obowiązków.

Rzeka ta zdecydowanie nie nadaje się dla osób traktujących spływy relaksowo/wypoczynkowo. Cały czas płynęliśmy wśród grądowych lasów, porastających mijane sandrowe wały, podbagnione obniżenia porastał ols. Na wypłyceniach przyspieszała ona i z szumem na zalegających dno głazach zmieniała się w górski potok, przez co stawała się dużo bardziej malownicza. Płynęło się nią naprawdę wyśmienicie.

Rzeka prawie cały czas kręciła, meandrowała, przewalała swe wody przez gęsto rozmieszczone zwałki, łatwe do pokonania żółwikiem, glusiem lub przerzucaniem. Nie było za głęboko, raczej płytko, przez co bezpiecznie. Poobijani i przemoczeni, lecz zadowoleni dopłynęliśmy do wsi Płytnica. Przed ujściem Płytnicy do Gwdy wyszliśmy z kajaków na brzeg.

Na zakończenie rozgrzaliśmy się przy grillu. I jak zawsze w takich momentach, pełnych wspólnych przemyśleń, gdy przebiegła między nami iskierka zrozumienia i wzajemnego szacunku, zaplanowaliśmy następne spływy w najbliższym czasie.

materiał: Jacek Maćkowski - KTG w Kcyni

Autor nie wyraża zgody na komentowanie artykułu. 

Oceń artykuł: 0 0

Czytaj również

udostępnij na FB
0

Pielęgnacyjne vademecum noworodka. Sprawdź, o czym warto pamiętać

Codzienna opieka nad dzieckiem dostarcza rodzicom wielu okazji do obserwacji oraz #stymulacji wielozmysłowej. Skóra noworodka choć wrażliwa i delikatna z chwilą narodzin jest już w zupełności gotowa do tego, żeby funkcjonować poza organizmem matki. O pielęgnacji, nie tylko w dbaniu o higienę, ale także wspaniałej okazji do bliskości i budowaniu więzi pomiędzy rodzicami i dziećmi mówi położna Jolanta Marat Ignaczak, ambasadorka kampanii „Położna na medal”.

(czytaj więcej)
0

Masz sprawdzony przepis na pyszną pizzę? Podziel się nim z nami!

W ciągu całego roku pojawia się wiele świąt i okazji, podczas których na stołach lądują #różnorodne przysmaki. Każde przyjęcie, mniejsze i większe, wymaga odpowiedniej oprawy kulinarnej. 9 lutego to jednak data szczególna, zwłaszcza dla wszystkich pasjonatów włoskich kulinariów - Międzynarodowy Dzień Pizzy.

(czytaj więcej)
0

Pierwsze zabiegi tuż po narodzeniu dziecka. Co warto o nich wiedzieć?

Zaraz po urodzeniu należy umożliwić dziecku nieprzerwany kontakt z matką „skóra do #skóry”. Trwa on zazwyczaj około dwóch godzin i traktujemy go jako naturalne zakończenie aktywnych okresów porodu i rozpoczęcie adaptacji noworodka do nowych warunków życia pozamacicznego. Kontakt „skóra do skóry” powinien też być inicjacją do pierwszego przystawienia dziecka do piersi matki. Moment ten przez wielu nazywany jest złotym standardem przynoszącym korzyści zarówno dziecku, jak i matce w sferze emocjonalnej. Położna, Anna Jedlińska, ambasadorka kampanii „Położna na medal” radzi, co trzeba wiedzieć o pierwszych zabiegach dziecka, tuż po jego urodzeniu.

(czytaj więcej)
0

Opieka położnych w czasie ciąży, porodu i połogu. Wyniki przeprowadzonej ankiety

Wsparcie w trakcie porodu, pomoc w przystawieniu do piersi, umożliwienie kontaktu skóra do skóry, a# może opieka prywatna? – wyniki ankiety internetowej dotyczącej porodu i opieki położniczej i przeprowadzonej wśród mam internautek.

(czytaj więcej)