Dziś mamy 20 września 2019, piątek, imieniny obchodzą:

05 maja 2019

PKP zamknęło przejazd . Rolnicy bez dostępu do pól!

fot.LZ

fot.LZ

Na podstawie Rozporządzenia Ministra Infrastruktury i Rozwoju# z dnia 20 października 2015 roku w sprawie warunków technicznych, jakim powinny odpowiadać skrzyżowania linii kolejowych z drogami, przejazdy kolejowe najniższej kategorii (F – zlokalizowane na drogach wewnętrznych) mają być utrzymywane przez zarządców drogi. Jeśli zarządca drogi nie chce przejazdu utrzymywać, PKP PLK S.A. ma prawo taki przejazd zamknąć. Tak stało się w Szczepicach. 27 rolników zostało pozbawionych dojazdu do pól, łąk i lasów. Na straty może pójść nawet 100 ha ziem!

Problem z zamykanymi przejazdami kolejowymi zaczął się już w latach 80. ubiegłego wieku. PKP kolejno zaczynało zamykać przejazdy na trasie od Kcyni po Sipiory. W końcu, na 12-kilometrowym odcinku, został przejezdny tylko jeden. Rolnicy z okolicznych wsi właśnie tamtędy dojeżdżali do swoich pól, łąk i lasów. Do czasu. W połowie kwietnia i ten przejazd został zamknięty. - Część rolników może dojechać na swoje pola przez Sipiory, chociaż to aż 26 km, część w ogóle nie ma do nich dostępu. Tak działa państwo w państwie! W razie pożaru, do 4 rolników, którzy mają lasy, nie dojedzie straż pożarna, bo nie ma dróg. Obawiam się, że niektórzy rolnicy nie wytrzymają tego napięcia, bo nie mogą uprawiać swoich ziem. Proszę, aby pomogli nam posłowie! Jesteśmy rolnikami i nie patrzymy na politykę, ale wszyscy uprawiamy ziemię, wszyscy chcemy zbierać plony i z nich korzystać. Proszę o to, żebyśmy mogli choć prowizorycznie dojechać do swoich pól i lasów – apeluje Ryszard Bagnerowski, radny Rady Powiatu Nakielskiego i rolnik, który także został odcięty od swoich ziem.

Burmistrz obiecuje pomóc
Rolnicy ze wsi Zabłocie, Szczepice, Rozstrzębowo, Suchoręcz, Suchoręczek, Elizewo nie kryją swojego zbulwersowania działaniami kolei państwowych i przyzwoleniem Lasów Państwowych na zlikwidowanie przejazdu kolejowego w Szczepicach przy byłej stacji kolejowej. W tej sprawie wystosowali pismo do burmistrza Kcyni Marka Szarugi.

„Przejazd ten łączył do tej pory drogę biegnącą w kierunku łąk sipiorskich, która użytkowana była od ponad 300 lat. Korzystali z niego rolnicy okolicznych wsi, którzy posiadają swoje pola i łąki na terenie drugiej części Szczepic, Sipior i Studzienek. Droga ta zdecydowanie skracała czas dojazdu do łąk i pól, co pozwalało na zaoszczędzenie czasu na dojazd a także ograniczało przejazdy ciągników rolniczych z osprzętem główną drogą pomiędzy Kcynią a Nakłem nad Notecią.

W ostatnim czasie ta droga została zmodernizowana przez Lasy Państwowe, co w bardzo dużym stopniu poprawiło jej jakość poprzez poszerzenie, utwardzenie i wyrównanie, co istotnie wpłynęło na korzystanie z tej drogi. Pragniemy podkreślić, iż z drogi tej jako z trasy rowerowej, korzystają również okoliczni mieszkańcy a także osoby wyrabiające drewno w pobliskich lasach. (…) Biorąc pod uwagę rozpoczynające się prace na polach i łąkach, wnosimy o natychmiastowe przywrócenie przejazdu kolejowego do stanu umożliwiającego korzystanie z drogi.” - czytamy we wniosku do włodarza.

Burmistrz Kcyni Marek Szaruga przyznał, że nie wiedział, że przejazd ma być przeznaczony do likwidacji. Poinformowali go o tym rolnicy, gdy przysłowiowa klamka już zapadła. - Zapewniam, że rolnicy nie zostaną z tym sami.  Nadleśniczy obiecał, że nas wesprze, jednak pierwszy możliwy termin spotkania z PKP PLK Bydgoszcz to 6 maja. Jeżeli będzie potrzeba, to poproszę rolników o wsparcie i pomoc i pojedziemy tam razem. Co będę mógł, to w tej sprawie zrobię – powiedział Marek Szaruga.

Czas nawozów bez nawozów
- Rośliny nie czekają, pola nie czekają, lasy też potrzebują prac. My też nie możemy czekać. Chcemy załatwić to w sposób prawny, ale jest grupa rolników, która chce przyjechać ze spychaczami, zepchnąć szlaban i jeździć! - przyznaje Bagnerowski. Kolejny rolnik nie może pojąć, że kolej odcina się od mieszkańców i myśli tylko o sobie i o swoich interesach. - To trwa już kilka lat. Zamknęli już kilka przejazdów i na odcinku 12 km został ten jeden. Był dostępem także do lasów, np. dla straży. Teraz, na odcinku 12 km, w razie pożaru, straż nie dojedzie. Rolnicy też nie mają dostępu do swoich ziem. Jak można było coś takiego zrobić? Nie rozumiem tego. 2 lata temu, za około 1 mln zł wyremontowano około 5 km drogi leśnej. Teraz jest ona zamknięta – dziwi się kolejny mężczyzna.

Dlaczego tak się stało?
Właścicielem drogi, na której usytuowany jest zamknięty już przejazd kolejowy w Szczepicach, są Lasy Państwowe, tym samym, zgodnie z rozporządzeniem, to Lasy Państwowe powinny być odpowiedzialne za utrzymanie przejazdu w należytym stanie. Ponieważ Lasy takiej odpowiedzialności „nie chciały”, to ich przedstawiciele wyrazili zgodę na to, aby PKP zamknęło przejazd.

Sprawę komentuje nadleśniczy Nadleśnictwa Szubin, Grzegorz Gust. - W 2015 roku zmieniło się prawo. Zgodnie z Rozporządzeniem, zarządca drogi odpowiada za przejazd kolejowy. Kolejarze chcieli więc pozbyć się przejazdu i występowali do poszczególnych właścicieli dróg, także do Lasów Państwowych, żeby je przekazać – tłumaczy. - Jeżeli chodzi o przejazd w Szczepicach, to jego lustracja odbyła się już w 2015 roku. Wtedy przekonaliśmy PKP, że ludzie tego przejazdu potrzebują i zostanie on nam przekazany, jednak bez ponoszenia za niego odpowiedzialności. W 2018 roku to się zmieniło. Lasy Państwowe musiały w końcu wziąć odpowiedzialność za utrzymywanie przejazdu. Musiałbym postawić tam szlabany, dbać o nie, ponosić odpowiedzialność np. za wypadki, do których mogłoby w tym miejscu dość. Do tego, PKP zażądało miesięcznej opłaty za przejazd! - nadleśniczy przyznaje, że na to nie chciał się zgodzić. W związku z tym, w październiku 2018 roku pisemnie poinformował gminę Kcynia o problemie. - W piśmie dałem do zrozumienia, że jeżeli gmina chce otwarty przejazd, to niech go utrzymuje. Ja nie mogę wziąć za to odpowiedzialności. Gmina na pismo nie zareagowała. Dziś wiem od burmistrza Marka Szarugi, że pismo musiało się gdzieś zapodziać i dopiero na spotkaniu 2 tygodnie temu pokazałem mu kopię – mówi Grzegorz Gust.

Kolejna lustracja terenowa szczepickiego przejazdu odbyła się na przełomie października i listopada 2018 roku. Wtedy PKP postanowiło kategorycznie go zamknąć. - Zrobiłem wszystko, żeby odwlec to w czasie – przyznaje nadleśniczy Gust. - Chcę, żeby społeczeństwo wiedziało, że to nie Nadleśnictwo zamknęło drogę! Stoimy po tej samej stronie barykady, co rolnicy. Też jesteśmy za odtworzeniem przejazdu – dodaje.

Na kwietniowym spotkaniu burmistrza Kcyni z nadleśniczym doszło do wstępnych ustaleń, zgodnie z którymi burmistrz ma wystąpić do Nadleśnictwa Szubin z wnioskiem o zgodę na dysponowanie gruntem (drogą), a następnie wystąpić do PKP z wnioskiem o odtworzenie przejazdu, który miałaby utrzymywać gmina. 

Przedstawiciele PKP PLK swoją decyzję o zamknięciu przejazdu tłumaczą przepisami wynikającymi z Rozporządzenia Ministra Infrastruktury i Rozwoju.

Oceń artykuł: 0 0

Czytaj również

udostępnij na FB

Komentarze (3) Zgłoś naruszenie zasad

    • -1 (3)

    Mieszkaniec, w dniu 06-05-2019 20:58:55 napisał:

    Szaruga cwaniak najpierw pismo schował a teraz udaje że nie wpłynęło . Takiego burmistrza sobie wybraliście cwaniak i kłamca to teraz macie będziecie przez naklo jeździć bo Szarudze to wisi . On miesięcznie bierze 10 tyś wypłaty żonie spokojna pracę w podstawówce ma a was ma w D...Pie.

    odpowiedz

    • -1 (1)

    Sprostowanie, w dniu 08-05-2019 06:48:58 napisał:

    Trochę nieprawda, że rolnicy nie mają dostępu do pól... trochę też kłamstwo, że 26 km...tylko drogi gminne są nieprzejezdne i niewyremontowane...

    odpowiedz

    pokaż odpowiedzi (1)

Uwaga! Internauci piszący komentarze na portalu biorą pełną odpowiedzialność za zamieszczane treści. Redakcja zastrzega sobie jednak prawo do ingerowania lub całkowitego ich usuwania, jeżeli uzna, że nie są zgodne z tematem artykułu, zasadami współżycia społecznego, a także wówczas, gdy będą naruszać normy prawne i obyczajowe. Pamiętaj! -pisząc komentarz, anonimowy jesteś tylko do momentu, gdy nie przekraczasz ustalonych zasad.

Komentarze pisane WIELKIMI LITERAMI będą usuwane!

Dodaj komentarz

kod weryfikacyjny

Akceptuję zasady zamieszczania opinii w serwisie
Komentarz został dodany. Pojawi się po odświeżeniu strony.
Wypełnij wymagane pola!



LOKALNY HIT

Makijaż ślubny
Meble kuchenne - na zamówienie
Sprawdzanie zadymienia i analiza spalin
Blacharstwo
Ryzyko zawodowe
od 100PLN
Sprawdzanie zawieszenia pojazdu
Analiza stanu bhp w firmie
od 50PLN
Test amortyzatorów
0

Pralka w kuchni? Dlaczego nie!

W polskich kuchniach zmywarki to już codzienność. Niemal każdy kuchenny projekt zakłada obecność tego rodzaju urządzenia z przyczyn praktycznych i ekonomicznych.

(czytaj więcej)
0

Kocioł gazowy alternatywą dla „kopciucha”. Dlaczego warto zdecydować się na wymianę źródła ciepła?

Jesień coraz bliżej i już niebawem będziemy uruchamiać ogrzewanie w naszych domach.# To ostatni dzwonek, by wymienić zasilane węglem, przestarzałe i nieefektywne „kopciuchy” na kotły gazowe, które umożliwią zaoszczędzenie energii oraz oddychanie czystszym powietrzem.

(czytaj więcej)
0

E-rewolucja. Cyfryzacja w służbie zdrowia

E-recepty w aplikacji mObywatel, profil zaufany potwierdzany w przychodni – to tylko kilka najnowszych ułatwień dla pacjentów#, które przygotowaliśmy wspólnie z Ministerstwem Zdrowia. W poniedziałek na briefingu w Siedlcach mówił o nich minister cyfryzacji Marek Zagórski.

(czytaj więcej)
0

Cukrzyca ciążowa. Jak sobie z nią radzić ?

Cukrzyca ciążowa to choroba dotycząca około 4-7% kobiet w ciąży.# Jest to jednostka chorobowa, na którą najczęściej zapadają przyszłe mamy. Ze względu na szerszy dostęp do diagnostyki, rozpoznawana jest ona u kobiet znacznie częściej niż kiedyś. Nieleczona cukrzyca ciążowa może stwarzać zagrożenie zarówno dla mamy jak i dla rozwijającego się płodu. Jak rozpoznać cukrzycę ciążową, jak ją leczyć, opisuje położna Alina Jedlińska – ambasadorka kampanii „Położna na medal”.

(czytaj więcej)